Niestety najczęściej jest tak, że o jakości i rzetelności pomocy drogowej, dowiadujemy się „po fakcie”. Bo jeszcze nie słyszałem o przypadku, kiedy kierowca po zakupie auta udaje się do wszystkich stacji pomocy drogowej w okolicy i szuka firmy, z której usług skorzysta, kiedy będzie maił wypadek. Zazwyczaj wypadek jest pierwszy i to właśnie wtedy, w stresie nagle zaczynamy szukać informacji na temat pomocy drogowej w okolicy (a przecież wypadek możemy mieć na drugim końcu Polski lub za granicą), by jak najszybciej odjechać z miejsca zdarzenia i przywrócić ruch na drodze. Decyzja wtedy zazwyczaj jest szybka i pada na firmę, która albo dysponuje odpowiednim sprzętem, albo czasem. Często nawet nie zastanawiamy się nad pieniędzmi, które w efekcie zapłacimy.

Kiedy trzeba skorzystać z pomocy drogowej?

  1. awaria samochodu, z którą nie możemy sobie poradzić samodzielnie na miejscu
  2. kolizja, która wyklucza pojazd z dalszego ruchu
  3. kolizja, która nie wyklucza pojazdu z ruchu, ale nie ma kierowcy, który mógłby pojazd prowadzić (np. został zabrany przez policję lub kierowca jest hospitalizowany)
  4. utknięcie w błocie na polnej drodze
  5. utknięcie w rowie, zawieszenie na skarpie

Jak skorzystać z pomocy drogowej od ubezpieczyciela?

Jeżeli jesteś uczestnikiem kolizji, w której to ty jesteś stroną poszkodowaną, czyli nie była ona z Twojej winy, holowanie auta odbywa się na koszt sprawy zdarzenia, z jego OC. To jego ubezpieczyciel powinien pomóc w znalezieniu holownika dla Ciebie lub potem pokryć w pełni koszty holowania, które wykonasz na własną rękę, wiec pamiętaj, by wziąć fakturę/rachunek.

Jeżeli masz polisę AC, odszukaj swoje ubezpieczenie AC, znajdź na nim numer do firmy ubezpieczeniowej, zadzwoń i zapytaj, czy warunki Twojej umowy pozwalają uzyskać darmową pomoc drogową. Niektóre polisy taką pomoc oferują. Warto dopytać o szczegóły, czyli to, w jakim zakresie ta pomoc obowiązuje, bo może okazać się, że są pewne obwarowania, np. odległość od miejsca zamieszkania lub miejsce odholowania auta. Jeżeli okazuje się, że jesteś w sytuacji, w której taką pomoc możesz uzyskać, konsultant zamówi dla Ciebie holownik do wskazanej lokalizacji. Warto wtedy poprosić o namiary na firmę, która po auto przyjedzie – może będziesz potrzebować się z nią skontaktować lub ona z Tobą, bo nie będziecie mogli się znaleźć, lub przemieścisz auto, by udrożnić ruch na trasie. Poza tym z firmą holującą auto możesz wynegocjować nieco więcej. Na przykład, jeżeli w ramach ubezpieczenia masz usługę oznaczoną jako „odholowanie do najbliższego warsztatu”, a ten nie jest dla Ciebie satysfakcjonujący, a 30 km dalej, jest Twój mechanik, to możesz dogadać się, by zapłacić tylko za te 30 dodatkowych kilometrów. Wszystko jest kwestią rozmowy.

Jak wezwać pomoc drogową samodzielnie?

W dzisiejszych czasach to prostsze niż kiedyś. Telefon do ręki, otwierasz google, wpisujesz hasło „pomoc drogowa Warszawa” i wyskakują oferty z danego miasta. Wybierasz tę, która Ci odpowiada, dzwonisz, czekasz. Są też dostępne aplikacje na telefon, w których znajdziesz całą listę najbliższych sobie warsztatów (działają w oparciu o geolokalizację, więc nawet nie musisz wiedzieć, gdzie dokładnie się znajdujesz). Jeżeli nie masz zasięgu lub masz rozładowany telefon lub cokolwiek innego – zatrzymuj kierowców i proś ich o pomoc.

Jeżeli masz warsztat, w którym zawsze naprawiasz auto, to zadzwoń do niego. Może nawet nie zdajesz sobie sprawy, że mają holownik. A stały klient zawsze potraktowany będzie inaczej. Choć zazwyczaj, nawet jeżeli warsztat nie ma swojego holownika, to na pewno współpracuje z jakąś firmą. Dziś działa bardzo prężnie marketing wzajemnych poleceń w branży mechaniki samochodowej.

Ceny holowania samochodu

Ceny holowania i pomocy drogowej różnią się w zależności od regionu kraju, miejsca zdarzenia i pory. Usługi nocne, w święta, w dni wolne są naturalnie droższe – nie tylko, dlatego że to czas dla rodziny, ale też dlatego, że mniej firm w ogóle chce podejmować zlecenia, a jeżeli już, to cena jest kluczowa. Świąteczna stawka to zazwyczaj 3 x stawka normalna. A czym jest ta stawka „normalna”? Średnio 1-3 zł za kilometr. Tylko trzeba brać pod uwagę drogę „we wszystkie strony”. Na przykład, jeżeli miałeś kolizję w Pruszkowie, a chcesz odholować auto do Warszawy, przy pomocy warszawskiej firmy, to zapłacisz za:

  • dojazd holownika z firmy do Pruszkowa
  • holowanie do warsztatu w Warszawie
  • powrót holownika do siedziby firmy pomocy drogowej

Ceny zazwyczaj ustalane są „na oko”, bo rzadko który kierowca ma dokładny licznik kilometrów, a płatność jest gotówką. Więc trzeba się umówić na konkretną kwotę przed usługą, kiedy na linii telefonicznej konsultant pomocy drogowej kalkuluje potencjalne koszty pomocy.

Czy pomoc drogowa może naprawić auto na miejscu?

Tak. Z tym, że zasadniczo, jeżeli byłoby to możliwe, to naprawiłbyś auto sam lub pomogliby życzliwi kierowcy, zatrzymujący się, widząc Ciebie na poboczu. Jeżeli potrafisz naprawić auto samodzielnie, znasz przyczynę awarii, możesz poprosić znajomego o przywiezienie konkretnych narzędzi czy części – oczywiście, o ile jest to w pobliżu, a Ty dysponujesz nimi – szczerze – jeżeli nie jesteś na co dzień związany z motoryzacją, to raczej nie podołasz z naprawą w szczerym polu. Ale wezwana pomoc drogowa może już sobie z tym poradzić – wszystko zależy od tego, co się zepsuło.

Na co zwracać uwagę, wybierając pomoc drogową?

  1. referencje
  2. doświadczenie firmy
  3. flotę, którą dysponują
  4. opinie znajomych
  5. obszar działania firmy
  6. miejsce odholowania auta
  7. cena
  8. czas przyjazdu
  9. dostępność nocna / wakacyjna

Pomoc drogowa – uważaj na oszustów!

Czasem się zdarza, że na miejscu zdarzenia (zwłaszcza większej kolizji w miejscu, w którym stłuczki są często) nagle, ni stąd, ni zowąd, pojawia się pomoc drogowa, której nikt nie wzywał. Mówią, że „przypadkiem przejeżdżali”. A tak naprawdę to oszuści, a to niby przypadkowe przybycie jest częścią regularnych objazdówek, urządzanych po mieście i jego głównych ulicach, by wyszukiwać kolizje i naciągać ludzi. Jak to robią?

Mili panowie z niby to przypadkowo przejeżdżającej pomocy drogowej chętnie udzielą porady i ocenią, co się zepsuło. Oferują też możliwość holowania auta na koszt ubezpieczyciela i pomoc w załatwieniu formalności. Wszystko wygląda pięknie. Zwłaszcza, że przed chwilą uczestniczyłeś w kolizji, jesteś trochę w stresie, trochę zdenerwowany, ktoś gdzieś na Ciebie czeka, może dziecko w przedszkolu, może szef na spotkaniu. Chętnie korzystasz z tej, jak wtedy się wydaje, „okazji”. Pozwalasz im zająć się autem, spisujecie „standardową umowę”, którą akurat laweciarz ma przy sobie, a sam spieszysz do wcześniejszego celu. Co się okazuje potem? Auto często trafia do zaprzyjaźnionego z fałszywą pomocą drogową warsztatu, który chętnie przygotuje kosztorys naprawy, ściągnie rzeczoznawcę i w efekcie naprawi auto. Niestety na tych pięknych słowach często się kończy, bo okazuje się, że wycena jest zawyżona, że ubezpieczyciel tyle pieniędzy nie wypłaci z odszkodowania, a sam warsztat nie podejmie kroków naprawy, do czasu aż Ty zobowiązujesz się, że różnicę pokryjesz z własnej kieszeni. Oczywiście nie chcesz tego robić, bo już wtedy wiesz, że ktoś chce Cię naciągnąć, więc wycofujesz się z chęci naprawy w tym warsztacie. I tu zostajesz uraczony absurdalnie wysokim rachunkiem za holowanie, za każdy dzień postoju na warsztatowym parkingu, za pomoc w załatwianiu formalności, za przygotowaną wycenę. Usługa wykonana, więc płać, w końcu podpisałeś umowę. Co? Myślisz, że była to „standardowa umowa”? O nie, nie… Małym druczkiem dopisana była cała rozpiska kosztów, na które się zgodziłeś w pośpiechu.