Tag Archives: UWAGA OSZUŚCI!

naprawa bezgotówkowa a szkoda całkowita, solidny blacharz, zepsute auto, wrak

Naprawa bezgotówkowa a szkoda całkowita

Naprawa bezgotówkowa a szkoda całkowita – gdzie jest problem?

Każdy, kto choć trochę obeznany jest w kwestiach ubezpieczeń samochodów lub ich naprawy, na pewno wie o co dokładne chodzi. A tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z motoryzacją wszystko po kolei wyjaśnimy. Najprościej mówiąc – trzeba wyjaśnić pojęcia. Naprawa bezgotówkowa to naprawa auta z OC lub AC, w której poszkodowany nie otrzymuje gotówki od ubezpieczyciela, a otrzymuje ją warsztat, który auto naprawia. Szkoda całkowita na aucie, czyli tak zwana „całka”, to taki moment po stłuczce, w którym rzeczoznawca stwierdza, że auta nie da się naprawić, nie opłaca się to lub jest to nieuzasadnione. I teraz czujesz ten paradoks? Z jednej stronie mówimy o naprawie, z drugiej, nie mamy co naprawiać. TU mówi: naprawa wyniosłaby więcej niż 100% wartości rynkowej auta”, a Ty jednak wolałbyś naprawić, bo wiesz, że jest co naprawiać, a części nie są takie drogie. I dziś zajmiemy się rozwianiem wszelkich wątpliwości, a i może komuś w czymś pomożemy.

Ile pieniędzy dostanę za szkodę całkowitą?

To chyba pierwsze pytanie, które każdy sobie zadaje, kiedy ubezpieczyciel orzeka całkę. Wzór jest prosty i składają się na niego 3 elementy:

  • wartość pojazdu przed zdarzeniem – ustala ją towarzystwo ubezpieczeniowe
  • wartość wraku – ustala ją towarzystwo ubezpieczeniowe
  • koszta naprawy – szacowane przez towarzystwo ubezpieczeniowe

Jeżeli koszta naprawy są większe niż wartość pojazdu przez zdarzeniem, to orzekana jest całka.

WTEDY

Wartość pojazdu przed zdarzeniem MINUS wartość wraku RÓWNA SIĘ kwota odszkodowania wypłacona w gotówce

Na co uważać? 

Przede wszystkim na zaniżanie wartości auta przed zdarzeniem (piszemy o tym niżej). W interesie TU jest, by wskazać, że auto było jak najmniej warte. Po drugie – zaniżanie wartości wraku – TU potrafią wskazać niską wartość wraku, by sprzedać go z zyskiem i dodatkowo zarobić (też piszemy o tym niżej). Po trzecie – zawyżenie kosztów naprawy. TU przyjmują często maksymalne ceny, np. naprawę w ASO, na oryginalnych częściach czy w dużym mieście. A to wszystko podnosi koszta naprawy, czasem tylko po to, by uzasadnić nieopłącalność naprawy.

 

Szkoda całkowita – co zrobić z wrakiem?

Możesz z nim zrobić co chcesz, ale nie powinieneś się na tym wzbogacić. Bo szkodę masz całkowitą, czyli 100%, więc teoretycznie nic nie możesz zarobić na sprzedaży części czy utylizacji wraku. Teoretycznie, bo praktycznie, możesz np. sprzedać korpus na złom i sprzedać komuś dobre części, ale o kwotę, którą pozyskasz ze sprzedaży będzie pomniejszone odszkodowanie od ubezpieczyciela. Co więcej, dzisiejsze polisy OC są już tak skonstruowane, że to ubezpieczyciel pomaga w pozbyciu się wraku w przypadku szkody całkowitej i przysyła listę warsztatów, złomowisk, które skupią wrak, za kwotę, którą TU wskazało jako wartość wraku.

Pamiętaj, że nie możesz wyrejestrować auta, dopóki nie zostanie on zlikwidowany. A więc dopóki nie pozbędziesz się wraku, musisz ponosić koszta OC. Oficjalna likwidacja pojazdu następuje tylko poprzez oddanie go do stacji demontażu, a jeżeli będziesz chciał oszukiwać i „co nieco z niego zabierzesz”, możesz ponieść karę – nawet do 10 zł za każdy brakujący kilogram każdej „istotnej części pojazdu”. Wymontować można te „nieistotne”

Naprawa bezgotówkowa a szkoda całkowita – case study

Rozważmy sobie sytuację jednego z naszych klientów.
Pan Marek został uderzony przez kierowcę, który nie zdążył zahamować. Auto Pana Marka niefortunnie wypadło z drogi, kosząc przy tym słupy drogowe, a zatrzymało się na dachu i to na budynku. Jemu samemu nic się nie stało. Rzeczoznawca uznał, że naprawa jego Mazdy nie będzie ekonomiczna, bo są za duże uszkodzenia, a i części nie są tanie. Koszta naprawy przekroczą wartość rynkową samochodu. Panu Markowi tak coś się wydaje (bo co nieco zna się na mechanice, na kontakty tu i tam), że auto można naprawić. Co powinien zrobić? Zgodzić się na orzeczenie szkody całkowitej czy walczyć o uznanie szkody częściowej? Co będzie dla niego lepsze?

Dlaczego szkoda całkowita bywa nieopłacalna?

Szkoda całkowita oznacza, że auta nie opłaca się naprawiać. Opłacalność ta jest liczona na zasadzie „przywrócenia auta do stanu sprzed zdarzenia drogowego”. A czy Ty dzisiaj jesteś w stanie oszacować wartość swojego samochodu? Tu rysa, tam zadrapanie, ale za to zabezpieczony antykorozyjnie, z kolei na minus zużyte nieco opony… i tak można wymieniać na zmianę plusy i minusy. Tylko pytanie, jak ocenić wartość po wypadku, kiedy elementy są dodatkowo zniszczone? Dlatego wartość szkody całkowitej określana jest niejako na oko, na podstawie podobnych aut, z podobnym przebiegiem i silnikiem. A to może być dla Ciebie krzywdzące. Ponadto dochodzi jeszcze kwestia wraku. On też ma wartość. I przy szkodzie całkowitej dostaniesz odszkodowanie pomniejszone o wartość wraku. Jeżeli wykonywałeś w aucie „udoskonalenia” (tuning, zabezpieczenie antykorozyjne, ochronę lakieru, itp.), a nie jest to widoczne na wraku to musisz to dodatkowo udokumentować. To co po wycenie otrzymasz może być mniejsze niż to, co byś otrzymał, gdybyś auto oddał do naprawy.

Jak to jest z tą wartością wraku?

Wrak wyceniany jest TU na podstawie ich doświadczenia i wiedzy o tym czy i gdzie mogą go spieniężyć. Niektóre TU regularnie wykonują licytacje wraków. Dlatego łatwo mogą je spieniężyć. I jeszcze na tym zarobić, np. kiedy początkowo stwierdzą, że wrak jest warty X, a na licytacji pójdzie za więcej. Ale trzeba pamiętać, że ubezpieczyciel nie będzie zainteresowany każdym wrakiem, a tylko tym, który będzie mu się ekonomicznie opłacał – doszczętnie spalonego wraku czy auta po wybuchu raczej nikt nie weźmie. Podkreślam, że nie robi tak każde towarzystwo ubezpieczeniowe, a tylko niektóre. Jeżeli TU nie chce Twojego wraku, to zostaje on do Twojej dyspozycji. Możesz go sprzedać, a nawet wyklepać, naprawić, wstawić nowe części i kompletnie naprawić auto. Jeżeli bardzo nie chcesz się nim zajmować, możesz złożyć wniosek do TU o zagospodarowanie wraku. Niekiedy okazuje się wycena wraku wykonana przez TU jest niższa niż jego rynkowa wartość i uda Ci się go zacnie spieniężyć. Wtedy jesteś na plus 🙂

Wycena naprawy według TU w szkodzie całkowitej

Warto wiedzieć na czym polega wycena naprawy w szkodzie całkowitej i jak w ogóle dochodzi do tego, że TU uznaje, że naprawa jest nieopłacalna. Rzeczoznawca ocenia obrażenia pojazdu i konieczne naprawy. Sporządza listę prac, części, dodatkowych wymagań co do naprawy. I tu pojawia się kilka pytań, które bezpośrednio wpływają na cenę:
1. Naprawiamy w ASO czy w zwykłym warsztacie?
2. Używamy oryginalne części czy zamienniki?
3. Gdzie naprawiamy, jakie miasto?
4. Jaka jest cena pracy mechanika/blacharza/lakiernika itp. w danym mieście?
5. Ile czasu potrzeba na naprawę?
6. Czy auto służyło na co dzień do pracy?
W zależności od odpowiedzi na te pytania, może powstać różna wycena. Naprawa na częściach oryginalnych (a to jest konieczne np. w przypadku auta nowego i chęci zachowania gwarancji) będzie wyceniona drożej, niż na zamiennikach. ASO też będzie droższe, niż pan Heniek w warsztacie w centrum. Inaczej wyceniona będzie jedna roboczogodzina pracy w Warszawie, a inaczej w Pszczynie. Niestety, zdarza się, że TU jednocześnie zaniża wartość auta sprzed zdarzenia, by wyliczenia szkody wskazywały na całkę.
Jeżeli jesteś w stanie zgodzić się na zmianę któregoś z elementów wpływających na cenę, to możesz wnioskować o uznanie szkody częściowej. Np. jeżeli ubezpieczyciel założył naprawę w ASO, co podniosło koszta, a Ty możesz zgodzić się na naprawę w dobrym warsztacie za mniejsze pieniądze – sprawdź taką opcję, ile by to kosztowało i jak zmienią się wyliczenia. Lub jeżeli TU przyjęło naprawę w centrum miasta, a Ty mieszkasz na wsi, gdzie cena roboczogodziny jest niższa, może to zadziałać na korzyść.

Co zrobić, kiedy TU zaniżyło wartość auta (według Ciebie)

Przede wszystkim poprosić TU o wskazanie na jakiej podstawie została ustalona wartość auta sprzed wypadku – przesłanie arkusza wyceny pojazdu. Czasem wskazują np. linki do ofert takich samych aut na rynku. Jednak trzeba je sprawdzać, czy one aby na pewno dotyczą takiego samego samochodu. Trzeba na własną rękę spróbować ustalić wartość rynkową auta, bo to że TU znalazło jakąś ofertę, nie znaczy, że jest to jedyna słuszna cena (w ofercie może być niska cena, bo może ktoś chce się szybko pozbyć samochodu np. dlatego, że ma problemy finansowe). Warto też wskazać w TU swoje spostrzeżenia na temat np. części, które niedawno były w aucie wymienione na nowe, dodatkowych prac, które zostały wykonane (np. mikroznakowanie czy antykorozyjne zabezpieczenie podwozia) i detali wyposażenia (np. biała skóra). Na to wszystko trzeba mieć potwierdzenie w postaci faktur.

Szkoda całkowita a złomowanie pojazdu

Szkoda całkowita nie powoduje złomowania pojazdu. Po orzeczeniu szkody całkowitej możesz wrak naprawić, mieć na niego papiery, jeździć. Kiedy znów ktoś Cię stuknie, możesz mieć kolejną szkodę całkowitą na tym pojeździe.

Naprawa bezgotówkowa a szkoda całkowita – jak podjąć decyzję?

1. Zorientuj się w realnych kosztach naprawy, w tym koniecznie w rzeczywistych kosztach części.
2. Sprawdź wycenę TU i skonsultuj ją z niezależnym rzeczoznawcą.
3. Zastanów się czy będziesz w stanie zagospodarować wrak i czy będziesz mieć na to czas.
4. Jeżeli chciałbyś zostawić wrak do późniejszych napraw, zastanów się, czy faktycznie będziesz mieć na to pieniądze i chęci.

Auto zastępcze z OC sprawcy - porady od Solidnego Blacharza z Białegostoku - zdjęcie główne do artykułu

Auto zastępcze z OC sprawcy Białystok

Nie każdy wie, nie każdy korzysta. A przecież auto zastępcze z OC sprawcy się często należy! Białystok jest na tyle dużym miastem, że o wypadek nietrudno, zwłaszcza, kiedy jeździ się do pracy swoim autem. A że trochę o tym wiemy, bo stykamy się z tym na co dzień, to dziś trochę o tym kiedy należy się auto z OC sprawcy, jak je uzyskać i o czym pamiętać, kiedy z takiego samochodu korzystamy.

Kolizja drogowa i wskazanie sprawcy zdarzenia

Temat niby prosty, niby nieprosty. Posty – kiedy strony dochodzą do porozumienia, kto zawinił, lub jedna ze stron ewidentnie poczuwa się do odpowiedzialności. Zdarzają się bowiem takie przypadki, że kierowcy dogadują się na miejscu, i to bez wzywania patrolu policji. Gorzej, jeżeli do porozumienia dojść nie można. Nie będziemy tutaj roztrząsać tego tematu teraz – opisaliśmy nieco szerzej ustalanie sprawcy tutaj: Ustalanie sprawcy kolizji. Załóżmy, że mamy już ustalone kto jest sprawcą, obie strony są zgodne co do tego. Spisują oświadczenie. I samochody mają powędrować do warsztatów na naprawę.

Komu przysługuje samochód zastępczy?

Przysługuje on każdemu właścicielowi samochodu, który uczestniczył w zdarzeniu drogowym i w nim został uszkodzony. Rozszerzmy zatem pytanie: Komu przysługuje BEZPŁATNY samochód zastępczy? Temu, kto nie jest winny zdarzeniu, czyli poszkodowanemu. Wtedy za to auto zastępcze zapłaci ze swojego OC kierowca-sprawca. Oczywiście, sprawca też może dla siebie pozyskać samochód zastępczy, jednak będzie on płatny według normalnej taryfy wypożyczalni, chyba że ma on AC, ale to temat na inny tekst.

Co ciekawe, jeżeli jesteś posiadaczem więcej niż jednego samochodu w gospodarstwie domowym, to ubezpieczyciel ma prawo odmówić Ci wydania auta zastępczego z OC sprawcy. Może też odmówić, kiedy uzna, że samochód nie był dla Ciebie przedmiotem codziennego użytku i że wykorzystywałeś go sporadycznie. Ponadto odmowa może mieć miejsce wtedy, gdy TU uzna, że przyznanie Ci samochodu zastępczego jest ekonomicznie nieuzasadnione.

Auto zastępcze z OC sprawcy – dla firmy i osoby prywatnej

Obecnie każdy może otrzymać auto zastępcze z OC sprawcy. Jeszcze do niedawna było tak, że było ono przyznawane tylko firmom (bo im auto było potrzebne bezpośrednio do wykonywania pracy), a zwykli ludzie ludzie byli zdani na siebie. Jednak od 2011 osoby prywatne również mogą zgłosić chęć otrzymania auta zastępczego – takie jest orzeczenie Sądu Najwyższego. Zwrócono tutaj szczególną uwagę na fakt, że utrudnienia w dostaniu się do pracy czy choćby odwiezieniu dzieci do szkoły, dość mocno uderzają w najsłabsze jednostki pod względem zorganizowania samodzielnie pojazdu na zastępstwo. Uznano to wręcz za stratę moralną. Co ciekawe, to samo orzeczenie SN stanowi, że firmy ubezpieczeniowe nie mogą odmówić zorganizowania samochodu zastępczego, powołując się na argument w stylu „W Białymstoku jest świetna komunikacja miejska, są autobusy, tramwaje, linie metra – dojechać można wszędzie i to bez korków”. To, czy ktoś korzysta z komunikacji miejskiej podczas naprawy auta, to jego prywatna sprawa, co nie zmienia faktu, że auto zastępcze z OC sprawcy i tak mu przysługuje.

Jedna uwaga: jeżeli jesteś przedsiębiorcą, a auto było zarejestrowane na firmę, to jako poszkodowany ponosisz koszta podatku VAT za wypożyczenie auta zastępczego, i nie możesz ich odliczyć od podatku przy rozliczeniu.

Na jak długo przysługuje Ci auto zastępcze z OC sprawcy?

Najprościej mówiąc: na tak długo, jak jest to potrzebne. Czasem naprawa trwa kilka dni, czasem wymagany jest poważny remont któregoś elementu i sprowadzenie do niego części, które są trudno dostępne. Przez cały czas, kiedy auto pozostaje w naprawie, przysługuje Ci auto zastępcze finansowane z OC sprawcy, a w szczególności gdy:

  • samochód jest w warsztacie i czeka na naprawę
  • samochód oczekuje na kosztorys do naprawy w wariancie gotówkowym
  • auto jest aktualnie naprawiane
  • samochód nie jest naprawiany, bo mechanik czeka na części
  • samochód jest naprawiony, ale Ty nie możesz go odebrać, bo np. jesteś za granicą
  • samochód nie jest naprawiony, bo wybrany mechanik jest na zaplanowanym urlopie
  • samochód poszedł do kasacji (szkoda całkowita), a Ty czekasz na wypłatę odszkodowania na zakup nowego
  • otrzymałeś pieniądze na zakup nowego auta po szkodzie całkowitej, ale z uzasadnionych przyczyn nie mogłeś go nabyć (auto sprowadzane; Twoje wakacje)

Dla wszystkich cwaniaków, którzy pomyśleli sobie „to jak ktoś mnie stuknie, to mogę przedłużać w nieskończoność naprawę i cały czas jeździć zastępczym”, mamy złą informację. Tak nie jest. Nie można celowo przedłużać naprawy lub kupna nowego auta po szkodzie całkowitej. Jeżeli towarzystwo ubezpieczeniowe (TU) wykryje takie działanie może obciążyć Cię kosztami z wypożyczalni za czas nadużycia.

[A teraz coś, co już nie jest takie przyjemne, mianowicie informacja dla sprawcy kolizji. Na Twoją korzyść działa sytuacja, kiedy auto poszkodowanego naprawione zostaje szybko. Wtedy koszta za wynajem dla niego auta zastępczego będą niskie. Zazwyczaj ubezpieczyciele pokrywają z OC max 5-7 dni wynajmu samochodu na zastępstwo. Powyżej tego okresu zaczną spisywać koszta, którymi Ciebie potem obciążą. Będą ich dochodzić prawnie, bo przecież Twoje ubezpieczenie pokrywa do X wartości takiej usługi. A im lepsze auto stuknąłeś, tym lepszego zamiennika będzie oczekiwać osoba poszkodowana, więc tym na której starczy Twoje ubezpieczenie. Uważaj zatem w kogo wjeżdżasz i jak bardzo.]

Kto wybiera wypożyczalnię samochodu zastępczego?

No tak, na co dzień jeździłeś Mazdą CX-5 w najlepszej wersji wyposażenia, a teraz masz strach w oczach, że jako auto zastępcze otrzymasz dwudziestoletniego Opla Astrę. He he :). No nie tak prędko. Jako poszkodowany masz prawo wyboru firmy, z której chcesz otrzymać samochód zastępczy. Oczywiście wszystko w granicach kwoty, którą dysponuje ubezpieczyciel na zapewnienie Tobie auta zastępczego. Niemniej, ubezpieczyciel musi zapewnić Ci auto na tym samym poziomie, tej samej klasy, co Twoje auto, które uległo zniszczeniu. Jeżeli zażyczysz sobie luksusowego pojazdu wyższej klasy TU ma prawo Ci odmówić. Pamiętaj o tym.

Auto zastępcze – czy są jakieś limity?

Z auta zastępczego korzystasz dokładnie tak samo jak ze swojego samochodu. Jeżeli miałeś w planach wakacje – jedziesz na nie samochodem z wypożyczalni. Jeżeli potrzebujesz objechać pół kraju, bo tak masz rozrzuconych kontrahentów – zrób to. Nie ma żadnych ograniczeń co do kilometrów czy miejsca użytkowania pojazdu zastępczego. Żyjesz dalej, robisz to, co byś normalnie robił, tylko w innym samochodzie. Pytanie jeszcze, kto może takim pojazdem kierować, skoro wydane jest na właściciela pojazdu naprawianego, a auto było „rodzinne” i jeździli nim oboje małżonkowie. Mogą jeździć nim dalej, jednak odpowiedzialność za zwrócenie auta zastępczego w nienagannym stanie spoczywa na osobie, która auto odebrała.

Auto zastępcze z OC sprawcy – formalności

Formalności jest tak naprawdę niewiele. Wystarczy zgłosić szkodę, wskazać warsztat, w którym auto będzie naprawiane, podać wypożyczalnię, z której chce się skorzystać i… to wszystko. Auto powinno być dostępne w ciągu kilku godzin. Należy w tym miejscu zwrócić uwagę, że warsztaty ASO danej marki, zazwyczaj oferują od razu auta zastępcze. Czyli oddaje się tu swój samochód do naprawy i od razu wyjeżdża autem zastępczym. I tak jest na przykład ASO Mazda Białystok Gołembiewscy – z jednej strony naprawią samochód, z drugiej, udostępnią na czas remontu inny.

Jakie dokumenty trzeba mieć podczas odbioru auta zastępczego?

Najpierw zaznaczmy, że w zależności od ustaleń z firmą, która auto wypożycza, po pojazd można przyjechać samodzielnie lub może on zostać podstawiony gdzie trzeba. Zawsze jednak będzie konieczne okazanie:

  • dowodu osobistego
  • prawa jazdy
  • numeru zgłoszenia zdarzenia w ubezpieczalni sprawcy
  • dokumentu potwierdzającego własność uszkodzonego auta

Auto zastępcze z OC sprawcy Białystok – czy warto?

Warto. Jak masz jeździć komunikacją i spóźniać się do klientów, jak masz mieć problem w transportowaniu dzieci do szkoły czy osoby starszej na badania, to warto. Nic Cię to nie kosztuje. Białystok niby dobrze skomunikowana, ale jakbyś chciał jeździć metrem, to byś jeździł od dawna.

A co jeżeli uszkodzisz auto zastępcze?

To temat na osobny tekst i taki pewnie popełnimy i tu podlinkujemy. W skrócie jednak można napisać: sprawdzaj warunki wypożyczalni.

Niby za darmo, a nie za darmo – uważaj na oszukańcze wypożyczalnie aut!

Auto zastępcze powinno mieć wykupione AC, właśnie dlatego, że nie można przewidzieć kto i jak i gdzie będzie nim jeździł. Trzeba czytać dokumenty z wypożyczalni, wskazujące na to, na jakich warunkach odbywa się ta transakcja. Nieuczciwe wypożyczalnie (a tych nie brakuje) stosują zapisy w stylu „każde uszkodzenie auta, bez względu na rozmiar to kwota X dla nich”. Nie podpisuj takich umów. Oni będą tylko czekać aż auto zwrócisz i z lupą w ręce je obejrzą. Wybieraj więc wypożyczalnie, które uczciwie podchodzą do tematu – dają Ci auto do normalnego użytkowania. A jeżeli coś się zdarzy, jakaś kolizja lub wypadek – zawsze należy od razu wezwać policję – bez względu na wielkość i rodzaj uszkodzeń. Auto nie jest Twoje, więc obiektywna opinia funkcjonariusza jest najważniejsza.

Sprawca nie miała OC – co teraz?

Jeżeli sprawca zdarzenia nie maił obowiązkowego ubezpieczenia OC, to pamiętaj, że istnieje UFG – Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. To do niego trzeba się zgłosić z notatką policyjną (brak ważnego OC sprawcy nie może zakończyć się polubownym rozejściem kierowców i trzeba wezwać policję). Czy przysługuje wtedy auto zastępcze? TAK.

Pomoc drogowa - jak postępować kiedy zdarzy się wypadek, jak wezwać pomoc drogową - porady od Solidny Blacharz Warszawa

Pomoc drogowa

Niestety najczęściej jest tak, że o jakości i rzetelności pomocy drogowej, dowiadujemy się „po fakcie”. Bo jeszcze nie słyszałem o przypadku, kiedy kierowca po zakupie auta udaje się do wszystkich stacji pomocy drogowej w okolicy i szuka firmy, z której usług skorzysta, kiedy będzie maił wypadek. Zazwyczaj wypadek jest pierwszy i to właśnie wtedy, w stresie nagle zaczynamy szukać informacji na temat pomocy drogowej w okolicy (a przecież wypadek możemy mieć na drugim końcu Polski lub za granicą), by jak najszybciej odjechać z miejsca zdarzenia i przywrócić ruch na drodze. Decyzja wtedy zazwyczaj jest szybka i pada na firmę, która albo dysponuje odpowiednim sprzętem, albo czasem. Często nawet nie zastanawiamy się nad pieniędzmi, które w efekcie zapłacimy.

Kiedy trzeba skorzystać z pomocy drogowej?

  1. awaria samochodu, z którą nie możemy sobie poradzić samodzielnie na miejscu
  2. kolizja, która wyklucza pojazd z dalszego ruchu
  3. kolizja, która nie wyklucza pojazdu z ruchu, ale nie ma kierowcy, który mógłby pojazd prowadzić (np. został zabrany przez policję lub kierowca jest hospitalizowany)
  4. utknięcie w błocie na polnej drodze
  5. utknięcie w rowie, zawieszenie na skarpie

Jak skorzystać z pomocy drogowej od ubezpieczyciela?

Jeżeli jesteś uczestnikiem kolizji, w której to ty jesteś stroną poszkodowaną, czyli nie była ona z Twojej winy, holowanie auta odbywa się na koszt sprawy zdarzenia, z jego OC. To jego ubezpieczyciel powinien pomóc w znalezieniu holownika dla Ciebie lub potem pokryć w pełni koszty holowania, które wykonasz na własną rękę, wiec pamiętaj, by wziąć fakturę/rachunek.

Jeżeli masz polisę AC, odszukaj swoje ubezpieczenie AC, znajdź na nim numer do firmy ubezpieczeniowej, zadzwoń i zapytaj, czy warunki Twojej umowy pozwalają uzyskać darmową pomoc drogową. Niektóre polisy taką pomoc oferują. Warto dopytać o szczegóły, czyli to, w jakim zakresie ta pomoc obowiązuje, bo może okazać się, że są pewne obwarowania, np. odległość od miejsca zamieszkania lub miejsce odholowania auta. Jeżeli okazuje się, że jesteś w sytuacji, w której taką pomoc możesz uzyskać, konsultant zamówi dla Ciebie holownik do wskazanej lokalizacji. Warto wtedy poprosić o namiary na firmę, która po auto przyjedzie – może będziesz potrzebować się z nią skontaktować lub ona z Tobą, bo nie będziecie mogli się znaleźć, lub przemieścisz auto, by udrożnić ruch na trasie. Poza tym z firmą holującą auto możesz wynegocjować nieco więcej. Na przykład, jeżeli w ramach ubezpieczenia masz usługę oznaczoną jako „odholowanie do najbliższego warsztatu”, a ten nie jest dla Ciebie satysfakcjonujący, a 30 km dalej, jest Twój mechanik, to możesz dogadać się, by zapłacić tylko za te 30 dodatkowych kilometrów. Wszystko jest kwestią rozmowy.

Jak wezwać pomoc drogową samodzielnie?

W dzisiejszych czasach to prostsze niż kiedyś. Telefon do ręki, otwierasz google, wpisujesz hasło „pomoc drogowa Warszawa” i wyskakują oferty z danego miasta. Wybierasz tę, która Ci odpowiada, dzwonisz, czekasz. Są też dostępne aplikacje na telefon, w których znajdziesz całą listę najbliższych sobie warsztatów (działają w oparciu o geolokalizację, więc nawet nie musisz wiedzieć, gdzie dokładnie się znajdujesz). Jeżeli nie masz zasięgu lub masz rozładowany telefon lub cokolwiek innego – zatrzymuj kierowców i proś ich o pomoc.

Jeżeli masz warsztat, w którym zawsze naprawiasz auto, to zadzwoń do niego. Może nawet nie zdajesz sobie sprawy, że mają holownik. A stały klient zawsze potraktowany będzie inaczej. Choć zazwyczaj, nawet jeżeli warsztat nie ma swojego holownika, to na pewno współpracuje z jakąś firmą. Dziś działa bardzo prężnie marketing wzajemnych poleceń w branży mechaniki samochodowej.

Ceny holowania samochodu

Ceny holowania i pomocy drogowej różnią się w zależności od regionu kraju, miejsca zdarzenia i pory. Usługi nocne, w święta, w dni wolne są naturalnie droższe – nie tylko, dlatego że to czas dla rodziny, ale też dlatego, że mniej firm w ogóle chce podejmować zlecenia, a jeżeli już, to cena jest kluczowa. Świąteczna stawka to zazwyczaj 3 x stawka normalna. A czym jest ta stawka „normalna”? Średnio 1-3 zł za kilometr. Tylko trzeba brać pod uwagę drogę „we wszystkie strony”. Na przykład, jeżeli miałeś kolizję w Pruszkowie, a chcesz odholować auto do Warszawy, przy pomocy warszawskiej firmy, to zapłacisz za:

  • dojazd holownika z firmy do Pruszkowa
  • holowanie do warsztatu w Warszawie
  • powrót holownika do siedziby firmy pomocy drogowej

Ceny zazwyczaj ustalane są „na oko”, bo rzadko który kierowca ma dokładny licznik kilometrów, a płatność jest gotówką. Więc trzeba się umówić na konkretną kwotę przed usługą, kiedy na linii telefonicznej konsultant pomocy drogowej kalkuluje potencjalne koszty pomocy.

Czy pomoc drogowa może naprawić auto na miejscu?

Tak. Z tym, że zasadniczo, jeżeli byłoby to możliwe, to naprawiłbyś auto sam lub pomogliby życzliwi kierowcy, zatrzymujący się, widząc Ciebie na poboczu. Jeżeli potrafisz naprawić auto samodzielnie, znasz przyczynę awarii, możesz poprosić znajomego o przywiezienie konkretnych narzędzi czy części – oczywiście, o ile jest to w pobliżu, a Ty dysponujesz nimi – szczerze – jeżeli nie jesteś na co dzień związany z motoryzacją, to raczej nie podołasz z naprawą w szczerym polu. Ale wezwana pomoc drogowa może już sobie z tym poradzić – wszystko zależy od tego, co się zepsuło.

Na co zwracać uwagę, wybierając pomoc drogową?

  1. referencje
  2. doświadczenie firmy
  3. flotę, którą dysponują
  4. opinie znajomych
  5. obszar działania firmy
  6. miejsce odholowania auta
  7. cena
  8. czas przyjazdu
  9. dostępność nocna / wakacyjna

Pomoc drogowa – uważaj na oszustów!

Czasem się zdarza, że na miejscu zdarzenia (zwłaszcza większej kolizji w miejscu, w którym stłuczki są często) nagle, ni stąd, ni zowąd, pojawia się pomoc drogowa, której nikt nie wzywał. Mówią, że „przypadkiem przejeżdżali”. A tak naprawdę to oszuści, a to niby przypadkowe przybycie jest częścią regularnych objazdówek, urządzanych po mieście i jego głównych ulicach, by wyszukiwać kolizje i naciągać ludzi. Jak to robią?

Mili panowie z niby to przypadkowo przejeżdżającej pomocy drogowej chętnie udzielą porady i ocenią, co się zepsuło. Oferują też możliwość holowania auta na koszt ubezpieczyciela i pomoc w załatwieniu formalności. Wszystko wygląda pięknie. Zwłaszcza, że przed chwilą uczestniczyłeś w kolizji, jesteś trochę w stresie, trochę zdenerwowany, ktoś gdzieś na Ciebie czeka, może dziecko w przedszkolu, może szef na spotkaniu. Chętnie korzystasz z tej, jak wtedy się wydaje, „okazji”. Pozwalasz im zająć się autem, spisujecie „standardową umowę”, którą akurat laweciarz ma przy sobie, a sam spieszysz do wcześniejszego celu. Co się okazuje potem? Auto często trafia do zaprzyjaźnionego z fałszywą pomocą drogową warsztatu, który chętnie przygotuje kosztorys naprawy, ściągnie rzeczoznawcę i w efekcie naprawi auto. Niestety na tych pięknych słowach często się kończy, bo okazuje się, że wycena jest zawyżona, że ubezpieczyciel tyle pieniędzy nie wypłaci z odszkodowania, a sam warsztat nie podejmie kroków naprawy, do czasu aż Ty zobowiązujesz się, że różnicę pokryjesz z własnej kieszeni. Oczywiście nie chcesz tego robić, bo już wtedy wiesz, że ktoś chce Cię naciągnąć, więc wycofujesz się z chęci naprawy w tym warsztacie. I tu zostajesz uraczony absurdalnie wysokim rachunkiem za holowanie, za każdy dzień postoju na warsztatowym parkingu, za pomoc w załatwianiu formalności, za przygotowaną wycenę. Usługa wykonana, więc płać, w końcu podpisałeś umowę. Co? Myślisz, że była to „standardowa umowa”? O nie, nie… Małym druczkiem dopisana była cała rozpiska kosztów, na które się zgodziłeś w pośpiechu.